Pierniczki
Hej wszystkim. Tydzień pierniczkowy się kończy, a ja dopiero zrobiłam je z 3 dni temu niestety mieszkam w Anglii i nie mam wszystkich składników i trzeba było czekać na paczki. Gdy ich zabraknie, wtedy docenia się jakość życia, aż chce się powiedzieć smak życia :) Ten przepis góruje u nas od dawna w rodzinie i jest najlepszy na świecie. Pierniczki wychodzą miękkie i takie pyszne ze się nie oderwiesz. U mnie w domu zawsze mama chowała je przed nami, bo zdarzało się tak ze nie dały rady poczekać do wigilii. Ale nie ma co biadolić, trzeba pisać o pierniczkach, które wyszły i smakowały, bo smakowały bardzo nawet zniknęły prawie doszczętnie w pracy, zanim udało mi się zrobić zdjęcie. Kilka ocalało i mam co pokazać i jakim przepisem się podzielić.
Potrzebne składniki:
- 1 kg mąki
- 25 dag miodu
- 25 dag cukru
- 1 kostka margaryny
- 3 jaja
- 3 czubate łyżki kakao
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka amoniaku
- 2 łyżeczki przyprawy do piekarnika
Do ozdoby:
- lukier ( cukier puder 3/4 szklanki i odrobinę gorącej wody)
- polewa czekoladowa.
- różnorodne posypki kto co lubi.
- 1 kg mąki
- 25 dag miodu
- 25 dag cukru
- 1 kostka margaryny
- 3 jaja
- 3 czubate łyżki kakao
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka amoniaku
- 2 łyżeczki przyprawy do piekarnika
Do ozdoby:
- lukier ( cukier puder 3/4 szklanki i odrobinę gorącej wody)
- polewa czekoladowa.
- różnorodne posypki kto co lubi.
Sposób przygotowania:
1. W większym garnku (najlepiej takim z grubszym dnem) roztapiamy margarynę. Następnie dodajemy do niej cukier, miód i przyprawę do piernika i mieszając, gotujemy chwilkę do rozpuszczenia się składników. Zdejmujemy garnek z ognia i odstawiamy do wystudzenia.
2. Gdy mieszanka miodowa przestygnie, przesiewamy do niej mąkę z sodą, amoniakiem i kakao oraz wbijamy jajka. Mieszamy i zagniatamy. Robimy to w garnku, żeby nie stracić nawet odrobiny pysznej miodowo-korzennej mieszanki. Ciasto powinno być miękkie i dość luźne.
3. Wyjmujemy po kawałku, rozwałkowujemy na obsypanym mąką blacie lub na macie sylikonowej na grubość ok 1/2 - 1 cm. (ja np. wolę grubsze puchate pierniki, ale można też rozwałkować je cienko, trzeba tylko uważać, żeby ich nie spalić).
Wykrawamy pierniczki, przekładamy je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia lub wysmarowaną margaryną i obsypaną bułką tartą lub mąką.
Pieczemy w temperaturze 180°C przez ok 10 min.
Wykrawamy pierniczki, przekładamy je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia lub wysmarowaną margaryną i obsypaną bułką tartą lub mąką.
Pieczemy w temperaturze 180°C przez ok 10 min.
Po wyjęciu, wystudzić, oczyścić z ewentualnych resztek mąki i polukrować lub oblać czekoladą ;)
Uwielbiam je w obu tych wersjach :)
Uwielbiam je w obu tych wersjach :)
4. Ten przepis ma plus taki ,że pierniczki można jeść odrazu, ale równie dobrze mogą odczekać. Jeśli nie możemy znaleźć amoniaku dodajemy więcej sody. Wesołych świąt








Komentarze
Prześlij komentarz